Sam, jako prezes klubu, nie wierzyłem, że tak dobrze będziemy się spisywać jako beniaminek IV ligi. Gdyby ktoś mi dawał piąte miejsce, to brałbym w ciemno i o nic więcej nie pytał - tłumaczy szef Łady.
Najlepszą odpowiedzią są wyniki, jakie w tym sezonie osiąga Łada. Czapki z głów. Myślę, że jeżeli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, to ja uważam, że Paweł Babiarz powinien dalej prowadzić Ładę 1945 Biłgoraj w następnym sezonie - mówi Mirosław Laskowski.
Próbujemy, rozmawiamy i dalej będziemy chcieli ich namówić do gry w koszulce Łady. Prowadzone są rozmowy m.in. z Aleksandrem Okoniem, który gra w Dębicy. Chłopak ma 20 lat, jest napastnikiem i grał w młodzieżowych drużynach Łady. Podobnych nazwisk jest więcej. Ściągnęliśmy przecież Karla Wojtyło z Dębicy. Myślę, że jest spora szansa, żeby na następny sezon ściągnąć do Łady kolejnych chłopców, którzy są związani z Biłgorajem i naszym klubem. To by było fajne rozwiązanie, tylko wszyscy wiedzą, jak wyglądają transfery, nawet w IV lidze. Wymagania zawodników, żądania ich klubów, to jest czasem absurdalne. Każdy chce zarobić, każdy chce pieniędzy, a budżet klubu to nie jest guma w majtkach, że można to nagle rozciągnąć. Trzeba mierzyć siły na zamiary i tak robimy - wyjaśnia prezes Łady.
reklama

Komentarze (0)