- Od samego początku przeważaliśmy i całą pierwszą połowę to my graliśmy piłką. Oni mieli rzut karny, którego nie powinno być. Ale w drugiej połowie straciliśmy dwie bramki. Najważniejsze, że moi piłkarze odpowiednio zareagowali.Mocno przycisnęliśmy gospodarzy. Kamil Przybysławski został przesunięty do przodu i udało się odrobić straty. Szacunek dla drużyny za to jak zareagowała - mówi trener Cosmosu, Artur Piechnik.
Przybysławski to z pewnością piłkarz meczu, bo sam zdobył dwa gole i wypracował bramkę Adrianowi Słupskiemu. Z 2:0 zrobiło się 2:3:
dodaje szkoleniowiec.

Komentarze (0)