Prezes Mirosław Laskowski powiedział Nowej Gazecie Biłgorajskiej, że bardzo Pana ceni i chciałby, żeby Paweł Babiarz w Biłgoraju pozostał.
Wynik jest, radość w Biłgoraju też chyba jest. A przynajmniej powinna być. Komu zależy na przekazywaniu informacji, że jest Pan już dogadany z Tomasovią i to już właściwie formalność?
Czyli nie ma Pan porozumienia z Tomasovią i priorytetem jest praca w Biłgoraju?
Grać o coś więcej to znaczy?

Komentarze (0)