Na poprzednich rozprawach przed sądem zeznawali Janusz Rosłan, jego współpracownicy oraz zarządca Galerii Biłgorajskiej. Jak dotąd nie udało się przesłuchać oskarżonego Łukasza Borowca, który nie stawia się na rozprawy.
Łukasz Borowiec twierdzi, że korespondencja z sądu wysyłana jest na niewłaściwy adres, co podkreślał w jednym ze złożonych w czerwcu wniosków.
- Dlaczego nie otrzymywałem wezwań na adres zamieszkania i zameldowania. Wnoszę o powtórzenie rozpraw, które się odbyły, a ja nie zostałem prawidłowo powiadomiony na adres zamieszkania i zameldowania. Były burmistrz Rosłan miał dostęp do bazy adresowej i powinien sprawdzić adres zameldowania lub zamieszkania przed złożeniem pozwu. Z mediów się dowiedziałem, że sprawa się toczy. Musiałem jeździć, szukać listów po biłgorajskich pocztach. Od kwietnia mieszkam i jestem zameldowany w Aleksandrowie, dlatego tam powinny przychodzić listy, a nie na adres inny - pisał w czerwcu do sądu Łukasz Borowiec.
reklama
(...)
- Wnoszę o przesłuchanie obecnego burmistrza, pana Wojciecha Glenia, na okoliczność, że ostatni punkt dotyczący Skarbnika jest prawdziwy, bo to samo pan Gleń zamieścił na swoim Facebooku. W załączeniu skan - napisał Borowiec.
Wnioski Borowca sąd pozostawił nierozpoznane ze względów formalnych. Wpłynęły mailem, a tożsamość nadawcy nie została przez sąd potwierdzona.

Komentarze (0)