Przed biłgorajskim sądem toczy się proces w głośnej w Biłgoraju "aferze billboardowej".
Prywatny akt oskarżenia Rosłana przeciwko Borowcowi za szkalujące banery
W związki z banerami Janusz Rosłan skierował prywatny akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi Borowcowi (w rozmowie z Nową Gazetą Biłgorajską zgodził się na publikację nazwiska) byłemu radnemu powiatowemu w Biłgoraju (o Borowcu głośno jest obecnie w całej Polsce w związku z aferą związaną z drukowaniem materiałów wyborczych w Aleksandrowie).
27 czerwca odbyła się trzecia rozprawa w tej sprawie. Oskarżony po raz trzeci nie stawił się w sądzie.
Zarządca Galerii: opowiedziałem Borowcowi naszą historię
reklama
-Łukasz Borowiec powiedział, że ujawni przekręty naszych władz i jakieś kombinacje. Twierdził, że bardzo dużo stracił przez burmistrza. Ja mu powiedziałem, że też wiele straciłem przez pana Rosłana. Dopytywał w jaki sposób, więc mu powiedziałem, że prawie 10 lat czekaliśmy na warunki do budowy Galerii
mówił zarządca obiektu
- Przez tę decyzję miasto straciło ponad 10 mln zł. Prokuratura powinna się tym zająć! -
mó
wił w sądzie zarządca Galerii
- A złożył pan zawiadomienie do Prokuratury? -
dopytywała Sędzia
-Nie, to bez sensu.. to Biłgoraj -
skwitował
"Odebrałem wezwanie, żeby zapłacić na jakieś pieski i ble..ble...ble.."
- Odebrałem wezwanie do zapłacenia 10 tys. zł na jakieś pieski i ..ble...ble...ble..
reklama
.- mówił w sądzie Zarządca Galerii
-Pan odpowiada jak przed budką z piwem -
zwrócił uwagę Błaszczak
-Nie pamiętam toczka w toczkę co było w tym piśmie
zeznał Zarządca
Żuk i Bury zgodnie: burmistrz Rosłan to uczciwy człowiek
-W marcu, bodajże 13, 15, i 25 przy ul. 3 Maja pojawiały się kolejne bilbordy szkalujące burmistrza Janusza Rosłana, mecenasa Łukasza Burego i mnie. Moim zdaniem zawierały one bardzo krzywdzące i nieprawdziwe tezy. Po ukazaniu się pierwszego bilbordu burmistrz złożył zawiadomienie na policję, przy drugim i czwartym bilbordzie uczyniłem ja
zeznał
- Być może zawiadomienia były, bo praca burmistrza wiąże się z tym, że wiele osób było niezadowolonych. Ale żadnych zarzutów nigdy nie było
reklama
zapewniał Bury
- Odkąd współpracuję z burmistrzem nie widziałem go tam zmaltretowanego psychicznie, a w wielu trudnych sytuacjach miałem okazję go zobaczyć. (...) Mogę zapewnić, że mało jest ludzi tak uczciwych [red: jak Janusz Rosłan], za których ręczyłbym przed obliczem sądu
- mówił przed sądem Łukasz Bury

Komentarze (0)