-
Emocje, które nam towarzyszą, są nie do opisania, brak mi słów..
- zaczęła Iwona, mama Damiana i szybko oddała głos mężowi, bo nie była w stanie kontynuować
-Byt stres, ciągłe zastanawianie się czy będzie dobrze, czy zdrowie pozwoli. Znajomi pytali który kilometr, kiedy będzie. A my ciągle w stresie, żeby tylko dał radę
- mówił Grzegorz Błaszczyk, tata Damiana.
-Wbrew pozorom pogoda Damianowi sprzyjała, woda jest cieplejsza gdy pada, a temperatura wyrównana
- dodała mama Iwona.
-Ale przy wsparciu rodziny i babci, która całą noc siedziała na pomoście dał radę - mówi Grzegorz Błaszczyk
-Czuję się bardzo dobrze. Najgorzej było na samym starcie, była zimna woda, zmroziła mi głowę, w pewnym momencie wymiotowałem. Było dużo ciężkich momentów, ale przewalczyliśmy wszystko z ekipą. Nie dałbym rady bez wsparcia ekipy i ludzi, którzy mnie wspierali. Słyszałem jak mi kibicowali o 2 nad ranem. Dopiero dziś koło 6-7 dopiero uwierzyłem, że dam radę
reklama
- mówił młody pływak po osiągnięciu zamierzonego celu.





reklama






reklama






reklama














































Komentarze (0)