41 lat w szkole, to lata spędzone z dziećmi i dziećmi tamtych dzieci, zgadza się?
Zawsze powtarzałam, że lekcja plastyki to czas relaksu. Nigdy nie wciskałam dzieci w żadne ramy i nie narzucałam sztywnych zasad. Chciałam żeby czuły się swobodnie, żeby szukały własnych sposobów na wykonanie zadania. Biżuteria z wiórek stolarskich? Czemu nie. Bransoletki ze śrubek? Wyszły pięknie. Pracę na lekcji często ułatwiały rozmowy. Uczniowie dyskutowali w swoim gronie albo ze mną. Żywa lekcja pełna emocji! Było cudownie! A jakie prace powstawały!
Po 41 latach nauki w szkole, w tym roku zakończyłam edukację (śmiech). Jestem już na emeryturze.
Smutno?
Dzieci?
Nie jest to jednak smutne zakończenie, lecz...?
reklama
(śmiech)

Komentarze (0)