odpowiedział ukraiński polityk.
tłumaczy szef ukraińskiej dyplomacji.
Skandaliczna i bezczelna wypowiedź ukraińskiego ministra nie może pozostać bez echa! Nie ma zgody na takie traktowanie Polski i Polaków, nie po tym co stało się na Wołyniu!
- mówi oburzony Michał Mulawa, były wicemarszałek Lubelszczyzny i pochodzący z Tarnogrodu samorządowiec.
-To, że Ukraina walczy z rosyjskim agresorem nie może być w żadnej mierze wytłumaczeniem do lekceważenia naszej wspólnej, trudnej historii, w której to właśnie Ukraińcy mają Polską krew na rękach. Krew niewinnych rodzin z dziećmi, bestialsko pomordowanych na Wołyniu przez Banderowców. Ich rodziny wciąż czekają na sprawiedliwość i prawdę, a nie na bezczelne słowa ukraińskich urzędników. Wiem, że zaraz znajdą się pożyteczni idioci, mówiący, że nie można krytykować Ukrainy, bo to wpisywanie się w rosyjską narrację i próba skłócenia naszych narodów. Ja mam na to jedną odpowiedź: braterskie i przyjacielskie relacje powinny opierać się na prawdzie, również wobec trudnej historii. My stoimy z Ukrainą ramię w ramię kiedy jest w potrzebie. Pomagamy obywatelom Ukrainy, wspieramy sprzętem wojskowym, robimy naprawdę wszystko co przyjaciel powinien w takiej sytuacji robić. W zamian mamy prawo oczekiwać prawdy i szacunku wobec historii i pomordowanych Polaków, a nie lekceważenia, zakłamywania i bezczelnych pouczeń.Mamy prawo oczekiwać, że obecny rząd, w którym za sprawy zagraniczne odpowiada Radosław Sikorski nie będzie zbywał tego skandalu jak robił to dotychczas, ale ostro zareaguje na bezczelne i głupie słowa swojego ukraińskiego odpowiednika - dodaje Mulawa.
reklama

Komentarze (0)