Wszyscy dopingują w komentarzach co naprawdę mnie motywuje. Bardzo dziękuję za słowa otuchy.
przekazuje Tomek prosto z Gdańska.
pojeździć po słynnej R10, ale chyba jednak nie da rady. Pogoda ma być niezbyt ciekawa.A poza tym fizycznie sam czuję się niezbyt ciekawie. Dlatego w czwartek raczej odpoczynek i zwiedzanie. Prom do Szwecji odbija o godzinie 18:00 - relacjonuje dzielny rowerzysta z Tarnogrodu.
reklama
- Nie chciałem rozgłosu, ale remontuję akurat łazienkę u przyjaciół, państwa Buciorów, którzy mają chorego, leżącego syna Damiana. Mieszkają w bloku na drugim piętrze, gdzie jest naprawdę ciasno. Trzeba tam łazienkę dostosować do Damiana potrzeb. Jest to duże wyzwanie i tylko kropla w morzu potrzeb. I tak się zastanawiałem, że trzeba coś zrobić, żeby na tej jego zbiórce coś troszeczkę więcej uzbierało. I mnie olśniło. Przecież ten mój wyjazd można do tego wykorzystać, żeby na darmo nie pedałować. Ja rozgłosu nie szukam, ale skoro i tak jadę rowerem taki kawał drogi i przy okazji uda mi się coś nazbierać dla Damiana, to będę przeszczęśliwy – mówi Nowej Gazecie Biłgorajskiej.
Zachęcamy do wpłacania nawet drobnych datków dla Damiana. Można to zrobić na kilka sposobów. Poprzez zbiórkę internetową na stronie: fundacjavotum.pl/damian-bucior, skanując telefonem zamieszony na plakacie obok kod QR, lub tradycyjnym przelewem na konto Fundacji Votum 32 1500 1067 1210 6008 3182 0000 (tytuł: Damian Bucior)
A co się działo na trasie czwartego dnia? Sami zobaczcie.
reklama





reklama

Komentarze (0)