mówi Wirtualnej Polsce mąż właścicielki domu.
dodaje mężczyzna.
Inni mieszkańcy Derylaków przyznają, że to nie jedyny trop, o którym głośno w ostatnim czasie:
- Dwa dni wcześniej widzieli go w Hucie Krzeszowskiej. Kolega syna opowiadał, że wieczór był, gdzieś około 21 godziny. Szedł jakiś taki nieznajomy, w kapturze na głowie. Popatrzył na niego i mówi: to on. Wtedy tamten zaczął uciekać. Gonili go, ale nie wiadomo gdzie się podział, bo to już ciemno było - mówi Wirtualnej Polsce pan Antoni.
reklama
Innym miejscem, gdzie miał być widziany mężczyzna, jest także wieś Łazory. Tutaj również w poniedziałek roiło się od funkcjonariuszy. Sprawdzają dokładnie wszystkie sygnały i zgłoszenia od zaniepokojonych mieszkańców z pobliskich miejscowości.

Komentarze (0)