-Krzyż we wsi Wola Duża został postawiony w roku 1963 jako wotum wdzięczności partyzantów Armii Krajowej oddziału podporucznika Józefa Steglińskiego ps. Cord. Powstał z inicjatywy ocalałych z bitwy pod Osuchami, przy pomocy mieszkańców Woli Dużej i Małej. Krzyż drewniany wykonał wówczas Stanisław Iwańczyk, a swojej działki użyczył były partyzant Jan Brzeziński. Mimo nieprzychylnych władz w tamtym czasie oraz obaw mieszkańców, krzyż postawiono i modlono się przy nim przez lata. Na krzyżu wyryte były słowa suplikacji: "Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie".
Ten krzyż to wotum mieszkańców
-Pierwszy krzyż postawiłem w latach `60, gdy podstawa zgniła, poprawiłem, ale po latach znów uległ zniszczeniu. Zauważyłem, że chyli się w stronę Biłgoraja. Sprawdziłem, że jest podgnity i postanowiłem zrobić nowy. Sam go zrobiłem. Kupiłem dęba, suszyłem dwa lata na powietrzu, obrobiłem. Gdy już miałem skończyć, dostałem udaru, trafiłem do szpitala. Ale Pan Bóg pozwolił, że wróciłem i dokończyłem
reklama
- relacjonuje 85-letni pan Stanisław.
-Dobrze, że została podjęta ta inicjatywa, żeby odnowić to miejsce, dać nowy krzyż, dać nowe ogrodzenie, po prostu dać znak, tego że jesteście chrześcijanami. Jest to również pamiątka wydarzeń wojennych, tego wszystkiego co wycierpieli niektórzy jeszcze tu żyjący, ale też wasi przodkowie, którzy przelewali krew, oddawali życie. Ten krzyż, który kładzie się na trumnie, stawia się na grobie, nie jest znakiem przegranej, jest znakiem zwycięstwa
podkreśla ks. Jerzy Kołtun.
(...)
Więcej o tragicznych wydarzeniach w Woli Dużej i Małej, które upamiętnia krzyż przeczytacie w najbliższy wtorek w papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej
reklama





reklama





reklama










Komentarze (0)